- Kiedy będziesz z powrotem w Los Angeles ?! - spytała zdenerwowana Gigi przez telefon. Znowu musiałam wyjechać na pokaz do Londynu, akurat wtedy kiedy nasz związek przeżywa kryzys.
- Nie mówili ile może to potrwać ... - odpowiedziałam zrezygnowana bo coraz bardziej dociera do mnie, że ten związek w niedalekiej przyszłości się rozpadnie ...
- Czy ty zawsze musisz opuszczać mnie akurat wtedy kiedy najbardziej Cię potrzebuje ?!
- Wylatuje akurat w sobotę ... O 5 rano ... Nic Ci na to nie poradzę ... Gigi ! Przepraszam ! Na prawdę ! Co mam zrobić żebyś mi wybaczyła ? Dobrze wiesz, że to nie ode mnie zależy !
- Żebyś chociaż mi powiedziała o tym wcześniej ! A nie jak zwykle na ostatnią chwilę ! Świetnie ! Na weselu będę sama jak ten palec ! Myślisz, że w 2 dni kogoś znajdę ! Nie ma takiej opcji ! Żebym wyszła z siebie i stanęła obok to nikt ze mną nie pójdzie nigdzie na ostatnią chwilę !!
W tą sobotę Gi ma wesele swojej koleżanki z Victoria's Secret - Adriany. Byłyśmy razem 6 miesięcy temu na ich przyjęciu zaręczynowym. Adriana i Bruce tworzą razem na prawdę super parę. Tak samo jak Gi zależało również mnie aby byś na ich weselu. Niestety jak zwykle moja praca pokrzyżowała mi plany ...
- Nie chce mi się o tym gadać. Narazie. - Gi się rozłączyła.
Położyłam telefon na stoliku, popijając kawę obserwowałam ludzi siedzących w kawiarni. Czasami się zastanawiam dlaczego akurat interesują mnie kobiety. Już w podstawówce czułam, że jestem jakaś inna. Wtedy patrzyłam na swoje koleżanki nie tak jak na " koleżanki ". W gimnazjum wszystkie dziewczyny wzdychały na widok chłopaków z drużyny koszykarskiej, a ja stałam tylko i patrzyłam jak im ślina cieknie na ich widok. Liczyły tylko na to aby jakiś ich przeleciał. Były gotowe zrobić to nawet na tych trybunach przy wszystkich ludziach. Typowe. Nigdy nie czułam się dobrze w ich towarzystwie. " Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego ", u nas niby tak było ale jeśli chodziło o coś innego niż chłopcy. Kiedy tylko 2 dziewczyny zakochały w jednym chłopaku to było piekło na ziemi. Były w stanie oczy sobie wydłubać za niego.
Popatrzyłam przez okno czy nie krążą wokół kawiarni żadni paparazzi. Dobra, droga wolna. Wzięłam okulary, telefon, filiżankę i odniosłam ją do baru.
- Dzięki Mat - położyłam filiżankę na blacie, uśmiechnęłam się i już miałam kierować się w stronę wyjścia kiedy Mat mnie zawołał.
- Kendall, poczekaj chwilę
Cofnęłam się do blatu baru oparłam się o niego, popatrzyłam na Mat'a marsząc czoło. Mat to mój baaaardzo dobry przyjaciel. Znam go od pierwszego dnia przedszkola. Kiedy byłam już pewna swojej orientacji to właśnie do niego pierwszego poszłam. Zaakceptował to w 101%.
- Jak tam sprawa z Gigi ? Dalej kryzys ? Sorry, że Cię zatrzymałem ale nawet ode mnie nie odbierasz. Aż tak jesteś zapracowana ? - mówiąc to wycierał szklanki w ścierkę i odkładał z powrotem na półki.
Usiadłam na krześle oparłam się ręką o policzek. Wzdychnęłam.
- Niestety ... Pamiętasz jak Ci opowiadałam o tym weselu Adriany i Bruca ?
- Pamiętam
- Nie idę na nie ...
- Aż tak się z nią pokłóciłaś ?
- Nie, nie o to chodzi. Jak zwykle ingeruje w tym wszystkim moja praca ...
- A no tak, pokazy, okładki i te sprawy - zaśmiał się pod nosem
- Ha ha ha to wcale nie jest śmieszne - uśmiechnęłam się. Za to go właśnie kocham. Wystarczy jego uśmiech i wydaje mi się, że problemy stają się mniejsze.- Tylko się uśmiechnąłem
- Będziemy w kontakcie - mówiąc to zeszłam z krzesła
- No, ja do Ciebie ciągle dzwonię. To ty nie masz dla mnie czasu.
- Znajdę go, przed sobotą, obiecuję
- Dlaczego akurat wtedy ?
- Wylatuję do Londynu ...
- Aaaaa rozumiem
- No nic, dobra idę. Miłej pracy - uśmiechnęłam się i skierowałam w stronę wyjścia.
- Odzywaj się czasem - pomachał mi ścierką i wrócił do pracy.
Wsiadłam do samochodu odpaliłam silnik i ruszyłam w stronę domu.
_________________________________________________________________________
- Gi, jesteś w domu ? - krzyczałam wchodząc do domu.
Nikt mi nie odpowiedział. Pewnie się obraziła. Nic dziwnego. Na jej miejscu też bym to zrobiła. Postanowiłam do niej zadzwonić. Nie odbierała ode mnie nawet telefonów. Postanowiłam po całym dniu się zrelaksować. Nalałam sobie lampkę czerwonego wina, przebrałam się w biki i poszłam do jacuzzi. Tego mi właśnie było trzeba. Tylko ja, wino i piękny widok na całe LA. Po 15 minutach wróciła do domu Gi. Wyszła od razu na tarasach.
- O Boże. Dzięki Bogu to ty, myślałam, że ktoś się włamał - mówiąc to położyła torebkę na ziemi.
- Gi, możemy pogadać ?
- Przebiorę się ok ? - powiedziała uśmiechając się.
- Yyyy ok - odpowiedziałam.
Byłam zdziwiona, że jest w tak dobrym humorze. Jeszcze po południu była na mnie wściekła, że nie mogę iść z nią na to wesele.
Kiedy wróciła przebrana w bikini i z lampką wina w ręce, wyglądała mega seksownie.
- O czym chcesz pogadać ? - spytała upijając łyk wina.
- Chciałam Cię przeprosić za to, że nie pójdę z to ...
- Hahaha nie ma sprawy - zaczęła się śmiać a ja nie bardzo wiedziałam o co chodzi.
- Zayn ze mną pójdzie - uśmiechnęła się szyderczo i upiła kolejne łyki wina.
- Za Za Zayn ?! - spytałam lekko zniesmaczona.
- Tak, a masz coś przeciwko ?
- Nie, nie skąd
W tamtym momencie gruz usunął mi się z pod nóg ... Rok temu Gi zdradziła mnie właśnie z Zayn'em ....
_________________________________________________________________
O to pierwszy rozdział ! Mam nadzieję, że się wam spodoba. Już niedługo kolejne rozdziały. Zapraszam do komentowania :)))
Czekam na kolejny z niecierpliwością <3
OdpowiedzUsuń